Zaloguj się przez Facebooka! Zarejestruj się!

~wmarciniak99

jak marzenia zsumować najprościej
kiedy pragnień i tęsknot bez liku
aby zostać panem na włościach
gdy jesz to co znajdziesz w śmietniku
aby duszą towarzystw być wielu
gdy tak wielu mówi ci "śmieciu"
by spać zawsze w ciepłej pościeli
zamiast szukać ciepła w gazecie
lecz choć życie wciąż daje po kościach
pragnij wciąż najwspanialszych zdarzeń
bo marzenia są twoją radością
a twym smutkiem jest życie,,, bez marzeń

ja tez jestem słaby w cyferkach. dlatego staram się żyć w świecie bez cyferek. wtedy niezależnie od ich ilości jest ok


w kategorii koloru jest noc...
choć udaje, że czarna i głucha
i choć wciskasz na głowę koc
by nie widzieć nic i nie słuchać
to i tak nie uciekniesz przed snem
który noc czarna ci szykuje
by w nim żyć nie zaznanym dniem
i odczuwać to czego nie czujesz
by poznawać kolory świata
drogi, których na jawie nie będzie
by każdego pokochać jak brata
lub za wroga każdego mieć wszędzie
aby stąpać po chmurkach nogami
albo w piekle złym nogi ubrudzić
by chcieć zbudzić się zlanym łzami
albo nigdy... nie chcieć się zbudzić

jakoś tak mi się dokończyło, a przynajmniej tak odczytałem te trzy kropki...


na pięciolinii zmysłów stoję rozedrgany
pajęczyną niepewności
bo choć wiem, że złym słowom słyszanym
uwierzyć najprościej
to jednak widzę, że twoje mgliste oczy
łkają coś całkiem innego
i pachniesz wielkim bukietem nadziei, że słowem
nie zrobisz nic złego
i mówiąc tak gorzko jesteś bardziej słodka
niż na bezach piana
i gorącą dłoń wciskasz do mej zimnej dłoni
bym nie brał poważnie... głupiego gadania


ale Ci to fajnie wyszło, aż nie mogłem sobie odmówić i... "pozmysłałem"


to uczucie od zarania było słabe
obiekt lichy i uwagi nie wart wcale
być przystojnym niekoniecznie dawał radę
średnio łysy i w ogóle średnio mały

lecz wsiadając do pociągu dnia każdego
wytrzeszczałam za nim oczy jak ropucha
jego kochać bardziej chciałam niż innego
no bo on - jak żaden inny -... pięknie słuchał


o taką bitewkę chodziło?




tu jestem w mrokach ziemi choć obca mi ta ziemia
tu jestem w nocnej ciszy choć huk jej nie da drzemać
tu jestem w wątłym ciele choć bardziej w jego cieniu
tu jestem w głupim życiu choć wcale mnie tu nie ma

pozwoliłem sobie, cholerka myślałem, że Pani Pawlikowska to tylko tak lirycznie i pozytywnie...poczytam zatem


cztery pory życia darujemy światu
aby mógł nas poznać nim minie nasz czas
cztery w nas odsłony i doznań klimaty
zanim nasze prochy znów użyźnią las

pierwsza kiedy wiosną jesteśmy wschodzącą
kwilimy jak ptaki wzrastamy jak drzewa
uczymy się cieszyć każdą chwilą słońca
i płakać żałośnie gdy grad i ulewa

druga kiedy latem pięknie wykwieceni
za cudownym pąkiem zaczynamy szlochać
a gdy nas zaszczyci dostojnym skinieniem
oszaleli szczęściem zaczynamy kochać

trzecia kiedy płatki kwiatów opadają
osiwiałe płaczem po kolejnym pąku
gdy mądrość z szaleństwem już się nie zgadzają
a do głosu dochodzi tylko ... głos rozsądku

czwarta gdy o życiu wiemy prawie wszystko
to co w nim jest dobre co pełne obciachu
szkoda, ze dopiero kiedy śmierć tak blisko
i że całą mądrość weźmiemy do... piachu

se pozwoliłem, ale to Twoje to fajne jest, ale bardzo bolesne, więc moje na rozchmurzenie


zagubiona panna młoda siadła na kamyku
aby łez rozpaczy słone morze toczyć
aż staruszka, która stała przy strumyku
jęła ją pocieszać i troszkę się droczyć
czemu płaczesz dziewczę, młodość to nie kara
wielu chłopców jeszcze skusi twa uroda
płakać to ja mogę, bom jest "panna stara"
ty się życiem raduj, jesteś "panna... młoda"

tak jakoś mi się wiersznęło w temacie, rozbrajająco pozytywne


jesteśmy tak długo, jak o nas wspomnienie
nie ważne, czy w grobie czy na bożej na ziemi
kiedy pamięć o nas pokryje się cieniem
to znak, że nas nie ma, nawet gdy żyjemy


wspomnienie z nad bałtyku
szum wiatru ranna zorza
i piasek tak miły w dotyku
że nie doszedłem do... morza

fajna praca, nareszcie piękny nadmorski klimat bez morza, fal i zachodzącego na horyzoncie słońca, gratulacje


nie wiedzieli rządcy wrośnięci w sejmowym gaju
że nawet piękne liście na bruk czasem... spadają

fajne


motylem jestem, pięknym latawcem
dzięki mej pracy kwiat rozkwita
więc niech nie piszą mi wielcy znawcy
że ja rusałka...pospolita

fajne


idziemy gdzie droga prowadzi
choć miejsce ciężarem pokoleń przygniata
idziemy, my piękni i młodzi
zobaczyć koniec...starego świata


taszczymy przez życie te nasze kobiety
mówimy, że piękne i całkiem niegłupie
a one nas wszystkich i świat cały niestety
najczęściej miewają... w dupie

praca piękna, ale skojarzyło mi się jakoś tak jak wyżej, chociaż jak dojdą do władzy, to może one nas ponoszą. wtedy narysujesz Ewę, Beatę czy kto to wie, dźwigającą polskiego jurnego chłopa


słowa
słowa, co nie znały nigdy trudu pracy
słowa co potrafią mówić tylko słowa
słowa, które ranią aż do dna rozpaczy
słowa, które niszczą ...bomba atomowa

tak mi przyszła, może dobrze, że nie lubię gadania i że nie jestem politykiem


nachodzą mnie czasem dawnych lat demony
wspomnienia radosne - od których dziś trwoga -
dni kiedyś cudownych, dziś wiem, że spieprzonych
przeszłość stała się matnią, gdy poznałem...boga

no tak, grzech staje się grzechem dopiero gdy dostaniemy społeczny sygnał, że nie był dobrym uczynkiem. choroba staje się chorobą dopiero gdy lekarz ochrzci ją imieniem. a troche tych imion ma do wyboru grypa, rak, koklusz, angina. zanim zostanie ochrzczona jest zwykłym samopoczuciem. często jest tak, że że coś co nas cieszyło, na skutek dezaprobaty społecznej, zmiany świadomości, oświecenia wiarą w inną rzeczywistość, staje się naszą tragedią. pamiętam czasy kiedy bohaterstwem było zabijanie ku chwale ojczyzny, czy z tej samej przyczyny dawanie się zabić ( kamikadze itp). czym zatem jest zbrodnia?


a w nas ciągle jeszcze tyle lata
tyle w sercach ciepła i uniesień
wciąż daleko nam do kresu świata
a to przecież miła...życia jesień

no tak....to już jesień


noblista potwierdził - o czym chodzą słuchy,
że na ziemi zostaną tylko.... karaluchy

oczywiście nie miałem na myśli dwóch słabszych beatlesów, a jedynie stwierdziłem fakt, że wybitnie wrażliwi żyją bardzo krótko.
prawdę mówiąc wolę stwierdzenie śp. Pana Falandysza ( nie wiem tylko czy dokładnie streszczę), że wszyscy umrzemy na raka, chyba, że ktoś będzie miał to niezwykłe szczęście dostać zawału lub zginąć pod kołami samochodu. od siebie dodam, że super odmianą jest umieranie w wojennym boju ku chwale ojczyzny


tekila

zawoalowana aż do nie widzenia
szalona szalejem aż do szpiku kości
odjechana dalej niż granica cienia
obca boskim planom życia doczesności

zrodzona przez siły pokracznie rozumne
płacząca nad kromką rozlanego mleka
nosząca swe ciało płochliwie lecz dumnie
do łasego słowa gotowa uciekać

czysta mimo wszystkich myśli nieczystości
zbyt ostrą ripostę zdolna tylko szlochać
nawet złość jej straszna wolna jest od złości
ludzie, ku...- jakże jej nie kochać

fajne toto, aż się chciało stworzyć nowy portret psychologiczny "tekili"


gdy ogień w sercu nosisz
wiedz, że nareszcie żyjesz
to znak że kogoś kochasz
lub kogoś zaraz.... zabijesz

ognista ta praca, ciekawe, który to ogień, miłości czy nienawiści. a może to tylko przegrzanie latem?


złapać swiatło w dłonie
by zobaczyć co stworzyły
złapać światło w usta
aby zrozumieć co mówiły
złapać światło w głowę
by przeżywać jak się źyło
złapać światło w serce
aby poznać... co to miłość

rozczulają mnie Twoje prace, są jak bajki dla dorosłych


w huraganie uczuć całkiem zapomniałem
że mam ciało i że muszę żyć z tym ciałem
i że uczuć nie da przeżyć się bezkarnie
ciało od nich więdnie i czuje się marnie

tak to bywa, czasem gnając za uczuciami, marzeniami, sławą, kasą, pozycją, wiarą - zabijamy siebie, zapominając o sobie w tej pogoni. a bez siebie nie pognamy już za niczym


układ słoneczny

nie zmyją brudu okien werble dudniące w szyby
nie dowie się liść zwiędły co w żyłach drzewa płynie
nie zgadnie sucha grzybnia, że może rodzić grzyby
spalone słońcem myśli zatopią żar swój w ...winie

jaka pogoda taki i wiersz wystukały palce, witaj Iro


tylko bądź ze mną pomilczymy razem
w bezgłośnych ruchów warg porozumieniu
w wspomnieniu przeżyć wyrytych na twarzy
niech oczy krzyczą tęsknotę...w milczeniu


brawo Ira, piękny powrót, aż chciało się na szybko poprofanować


jak misterium siły nadciągają burze
rydwanem im chmury, batem grzmotów trzask
ołowianym deszczem wbiją w ziemię kurze
wystrzałem z piorunów zgłuszą ptaków wrzask

armię drzew zebranych w lasów pododdziały
zwalczą gradem, wiatrem, aż każde z drzew pęknie
...tylko w okno wpatrzony chłopczyk - bardzo mały -
patrzy na to bez strachu i szepcze... "jak pięknie"

ja też lubię burze, ale w przeciwieństwie do "chłopca", boję się ich. dlatego wymyśliłem "chłopca"


sen o lecie to przeszłość
nawet go nie śnimy
"lata" mamy na co dzień
wyśnić trzeba "zimy"



1 2 3 4 5 6 ... 16 Następna strona
© 2001-2017 Grupa Onet.pl SA - digart.pl v.6
RSS Wszelkie materiały i wypowiedzi zamieszczone w serwisie należą do ich autorów. Grupa Onet.pl S.A. i zespół digart.pl nie odpowiadają za ich treść.
strona główna | regulamin | zasady korzystania | faq | załoga | RSS | reklama | kontakt